Co Pani sądzi o Biskupiźnie? Takie niewinne pytanie usłyszałam podczas rozmowy kwalifikacyjnej w ramach konkursu na stanowisko dyrektorskie, o które się ubiegałam.
Hmm…Folklor biskupiański był mi znany. Przy tym byłam (i jestem) zwolenniczką tezy, że dziedzictwo kulturowe to ogromny potencjał w rozwoju regionów.
W tym duchu mniej więcej przebiegała dalej ta rozmowa…
Chciałbym, żeby Biskupizna znalazła się na liście UNESCO. Tyle z ust mojego ówczesnego mocodawcy usłyszałam krótko potem.
Tak rozpoczęła się moja wielka przygoda z folklorem biskupiańskim i droga do UNESCO. Zostałam koordynatorką działań Partnerstwa na Rzecz Biskupizny.
Co zrobiliśmy?
Pracowaliśmy z mieszkańcami. Szukaliśmy interesariuszy na wszystkich szczeblach i w różnych sektorach (na uczelniach, w biznesie, w ministerstwie, w środowiskach artystycznych, w szkołach).
Opracowaliśmy Strategię rozwoju, która stała się punktem wyjścia do realizacji konkretnych działań. Postawiliśmy na oryginalne wydarzenia i imprezy. Nauczyliśmy się na nowo opowiadać o tym niezwykłym miejscu. Poznaliśmy po drodze wielu niezwykle życzliwych nam ludzi, którzy stali się ambasadorami marki Biskupizna.
Przeszliśmy całą procedurę. W 2016 r. uzyskaliśmy wpis. Decyzją Ministra Kultury tradycje mikroregionu folklorystycznego Biskupizna zostały wpisane na Krajową Listę Niematerialnego Dziedzictwa UNESCO.
Pochwaliliśmy się tą informacją podczas konferencji prasowej w Walentynki. Nie przypadkiem, bo święty Walenty to jeden z patronów Biskupizny (14 lutego zawsze był dniem wolnym od pracy w tym regionie). Nowa opowieść o tym niezwykłym miejsca popłynęła w świat….
Dwa lata później zostaliśmy zaproszeni przez Ministra Kultury do zaprezentowania Biskupizny przed światową komisją UNESCO obradującą wówczas w Paryżu.
Zadanie zostało wykonane.
Wydarzyło się wiele. Ale cieszyło nas przede wszystkim to, że ta akcja przyniosła nową energię do działania. Pojawiły innowacyjne inicjatywy – zarówno działania miękkie, jak i projekty inwestycyjne.
Dlaczego o tym piszę? Bo ta historia udowadnia, że warto mierzyć wysoko. Ludzie lubią czuć się wyjątkowo. Ta historia pokazuje, że śmiała wizja i dobra narracja potrafią porwać mieszkańców do działania, które realnie wpływa na rozwój regionu.